^Powrót na górę
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

 

Fototerapia

 

 

Niedostateczna ilość światła słonecznego, jak również zmniejszona wrażliwość siatkówki na to światło powoduje, że mniej światła wpada do oka, a więc mniej sygnałów świetlnych dociera do mózgu, ściślej do podwzgórza. Niedostatecznie pobudzone podwzgórze nie kontroluje wówczas w prawidłowy sposób funkcjonowania organizmu. 

Jesienią częściej popadamy w stany depresyjne, z powodu  niedoświetlenia. Rano gdy wychodzimy do pracy, jest jeszcze ciemno, gdy wracamy jest już zmrok. W pracy nie zawsze korzystamy z przyjaznego źródła światła. W efekcie dochodzi do zaburzenia rytmów biologicznych, takich jak czuwanie – sen, dobowe wahania temperatury ciała, rytm dobowy  wydzielania dobowych hormonów. Gdy następuje rozchwianie tych rytmów, człowiek zaczyna chorować.

Dręczą cię uczucie smutku i nieuzasadnione lęki, masz trudności ze skupieniem uwagi, jesteś ospały i drażliwy, masz nadmierny apetyt na słodycze, szybko wpadasz w gniew, brakuje ci motywacji do działania, wydaje ci się, że wszystko jest beznadziejne, a ty sam bezradny wobec rzeczywistości? Smutek, ataki płaczu, przekonanie, że życie nie jest nic warte i pragnienie, by rano się nie obudzić , nierzadko do tego negatywne myślenie o sobie, poczucie winy i pesymistyczne wizje. To znak, że możesz cierpieć na depresję sezonową.

Depresję sezonową (zimową) wywołuje brak światła słonecznego we wczesnych godzinach rannych. Jego niedostatek powoduje zakłócenie cyklu snu i rytmu wydzielania hormonów (m.in. melatoniny). Zmienia się też stężenie w mózgu serotoniny, która odpowiada za kontrolę nastroju. Zmiany nastroju rozpoczynają się jesienią wraz z nadejściem krótkich dni, nasilają się zimą i znikają wiosną. Depresja sezonowa dotyka co osiemnastego dorosłego człowieka, aż 80 proc. cierpiących z powodu braku światła to kobiety. Wiele pań na przykład instynktownie broniąc się przed jesienno-zimowymi depresjami, zapala w domu wszystkie światła, nie zważając na wyższe rachunki za prąd. Dwie trzecie chorych nawet nie wie co im dolega.

W Kalifornii, gdzie słońce świeci jasno prawie przez cały rok, depresje sezonowe należą do rzadkości, a na Alasce przejawy zimowej apatii przyjmowane są za coś zupełnie normalnego. Mieszkańcy okolic podbiegunowych, gdzie zawsze panuje zima, krótki dzień i długa noc, dostosowali swój rytm biologiczny do warunków przyrody. Cywilizacje zachodnie oddalają się jednak od natury. Dlatego depresje sezonowe będą coraz większym problemem twierdzą lekarze.


Jedną z metod leczenia depresji sezonowej jest fototerapia , czyli leczenie światłem. Cierpiącym na to schorzenie zalecane są spacery na świeżym powietrzu, zwłaszcza w słoneczne dni. Bez słońca nie ma życia – to znana prawda, ale co robić, kiedy pod naszą szerokością geograficzną promienie słoneczne od października do maja to towar deficytowy? Jest na to rada - lampy antydepresyjne, które emitują światło o natężeniu wielokrotnie większym niż tradycyjne żarówki. Światło ze zwykłej żarówki wystarcza naszym oczom, żeby widzieć, ale dla mózgu oznacza noc. Światło z lamp do światłoterapii – podobnie jak słońce – reguluje wydzielanie przez mózg serotoniny, substancji chemicznej odpowiadającej za kontrolę nastroju i melatoniny, hormonu snu. Światłoterapia ma właściwości lecznicze i profilaktyczne!

Zalety światłoterapii lampą antydepresyjną :

  • stymuluje pracę szyszynki i wydzielania melatoniny
  • zapobiega zimowej depresji, chandrze
  • usuwa złe samopoczucie, apatię,
  • usuwa uczucie smutku i lęk
  • pomaga w walce z bezsennością
  • pomaga w walce z okresową bulimią
  • łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego
  • jest bezpieczna, można ją stosować nawet u kobiet w ciąży i podczas karmienia
  • nie powoduje skutków ubocznych
  • jest tańsza od farmakoterapii
  • może być stosowana bez względu na wiek i płeć
  • poprawia jakość życia

Fototerapia lampą  polega na codziennym naświetlaniu oczu sztucznym jasnym światłem. Do uzupełnienia niedoboru światła słonecznego wystarczą dwa seanse dziennie – rano i wczesnym wieczorem po 30-60 minut. Pacjent siada przed lampą w odległości około pół metra i czyta książkę, pisze list albo rozwiązuje krzyżówkę, co chwilę spoglądając w światło. Naświetlanie należy rozpocząć przy zaobserwowaniu pierwszych objawów depresji sezonowej lub – w razie ich braku – na tydzień przed zmianą czasu z letniego na zimowy. Aby leczenie przyniosło trwały efekt, musi zostać przeprowadzony przynajmniej kilkutygodniowy cykl sesji. Optymalne warunki naświetlania są uzależnione od indywidualnej konstytucji pacjenta. Gdy terapia nie odnosi pożądanego skutku, należy zmienić któryś z czynników – czy to porę lub czas naświetlania, czy kąt padania promienia świetlnego.
Fototerapia jest skuteczna w 80 procentach przypadków i szybko przynosi efekty. Już po paru dniach jej stosowania odczuwa się ulgę i poprawę nastroju, zmniejsza się też senność i stabilizuje się apetyt.
Naświetlanie lampą jest bardzo wygodne, bezbolesne i nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa oparzenia skóry, ponieważ lampy nie emitują promieniowania ultrafioletowego. Objawy niepożądane, jak podrażnienie oczu czy ból głowy, występują sporadycznie i dają się szybko wyeliminować poprzez skrócenie czasu naświetlania i zwiększenie odległości od źródła światła.
Fototerapia nie może być stosowana u osób zażywających leki, które wywołują nadwrażliwość na światło oraz u ludzi ze schorzeniami narządu wzroku.

Fototerapia należy do współczesnego nurtu terapii delikatnych, mało inwazyjnych, których skuteczność wynika ze zrozumienia skomplikowanych procesów chemicznych zachodzących w organizmie człowieka, takich jak oddziaływanie hormonu melatoniny.

Metoda leczenia światłem ma coraz więcej zwolenników, tym bardziej że w wielu przypadkach z powodzeniem zastępuje farmakologię.

Dobroczynny wpływ światła na zdrowie znany jest od stuleci. Już starożytni medycy kazali swym pacjentom zwracać oczy w kierunku słońca. Pierwszy Instytut Światła, w którym leczono chorych na gruźlicę, powstał w 1898 roku, a jego założyciel Duńczyk Niels R. Finsen za swe osiągnięcia otrzymał w 1903 roku Nagrodę Nobla.
W Skandynawii lampy dofototerapiiznajdują się prawie we wszystkich ośrodkach zdrowia i portach lotniczych, a także w wielu biurach. W Niemczech używa się ich w blisko 180 klinikach i szpitalach, a we Francji fototerapia uważana jest za najlepsze lekarstwo na chandrę.

Copyright © 2014.GABINET TERAPII NATURALNYCH
I DIAGNOSTYKI ORGANIZMU Pabianice.